Wolni od metryki
Żyjemy coraz dłużej, jesteśmy aktywni, mając 70 - 80 lat, nic dziwnego, że chcemy ciągle wyglądać atrakcyjnie i korzystać z życia. Dzięki postępowi nauki i dynamicznemu rozwojowi procedur regeneracyjnych w medycynie estetycznej mamy możliwość spowolnienia, a nawet odwrócenia procesów starzenia się tkanek.

Marika Dmowska, lekarz medycyny estetycznej
O trendach i sprawdzonych algorytmach zabiegowych, które zatrzymują proces starzenia się skóry, opowiada Marika Dmowska, lekarz medycyny estetycznej w Klinice Pięknego Ciała
Czy da się odwrócić oznaki upływającego czasu?
Medycyna estetyczno-regeneracyjna, to jedna z najszybciej rozwijających się dziedzin współczesnej medycyny. Aktualne trendy wyznaczają biostymulatory tkankowe, służące do odbudowy skóry, dzięki stymulacji fibroblastów, a tym samym wzmożonej syntezy kolagenu i elastyny. Stymulatory to game changer w zabiegach przeciwstarzeniowych – pozwalają uzyskać naturalny wygląd, a tym samym zatrzymać czas bez zmiany rysów twarzy. I takich rezultatów coraz częściej oczekują nasze pacjentki – czasy nadużywania wypełniaczy i przerysowanych efektów już dawno minęły. Dla optymalnych efektów dodatkowo wykonujemy zabiegi poprawiające kondycję skóry takie jak laseroterapia, RF mikroigłowy lub mezoterapia mikroigłowa. Zabiegi przebudowujące skórę są dla tkanek jak trening na siłowni dla mięśni. Ich regularne wykonywanie sprawia, że włókna kolagenu i elastyny pozostają sprężyste, a skóra jest jędrna i napięta niezależnie od metryki.
Jaki wiek będzie odpowiedni do rozpoczęcia zabiegów z zakresu medycyny estetycznej?
Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Teoretycznie skóra wykazuje pierwsze oznaki starzenia około 30 roku życia, jednak procesy te możemy przyspieszyć nieprawidłowym stylem życia – paleniem papierosów, alkoholem, nadmiernym narażeniem na promienie UV, złą dietą czy brakiem snu. I tak jak młodsze pokolenie (Millenialsów) coraz chętniej korzysta z zabiegów medycyny estetycznej, tak wśród starszych pacjentów i pacjentek zdarza się, że wciąż jest to temat tabu. Musimy jednak pamiętać, że regeneracja i przebudowa skóry to proces, a naturalnego rezultatu poprawy jakości skóry nie da się uzyskać w wyniku jednorazowego działania, dlatego dobrze sprawdzi się tu stare polskie przysłowie: lepiej zapobiegać niż leczyć.
Jakie zabiegi najchętniej pani wykonuje?
W swojej pracy staram się podkreślać wygląd moich pacjentek, zachowując ich naturalne piękno. Poza dobrze nawilżoną skórą, która wygląda na wypoczętą i zachwyca młodzieńczym blaskiem, najbardziej skupiam się na utrzymaniu bądź przywróceniu tzw. trójkąta młodości. Młodzieńcza twarz kształtem przypomina odwrócony trójkąt – którego podstawę stanowią widoczne łuki brwiowe i jędrne policzki, a wierzchołek regularna linia żuchwy i zarysowany podbródek. Z upływem czasu i zachodzącymi procesami starzenia twarz stopniowo traci te proporcje i kształt zmienia się w piramidę. Poprzez mieszane protokoły zabiegowe staram się odbudować zanikające struktury tkankowe, poprawić gęstość i jędrność skóry oraz przywrócić moim pacjentkom młodzieńczy wygląd.
Skąd u pani wybór takiej drogi życiowej?
Medycyna estetyczna fascynowała mnie już od najmłodszych lat, jednak 15-20 lat temu nie była ona na tyle powszechna co w dzisiejszych czasach. Jako nastolatka w internecie wyszukiwałam prace zagranicznych lekarzy i marzyłam o tym, by sama w przyszłości pracować w tej branży. Dlatego zdecydowałam się na studia lekarskie, ukończyłam studia podyplomowe z zakresu medycyny estetycznej i kosmetologii lekarskiej, a następnie wybrałam specjalizację z chirurgii ogólnej. Dzięki ciężkiej pracy spełniam swoje marzenia, a praca jest moją pasją, jednak cały czas stawiam na rozwój i naukę oraz regularnie odbywam nowe szkolenia. Dla mnie jako młodej kobiety zadbany i estetyczny wygląd jest bardzo ważny, dlatego staram się być wizytówką swojej pracy, a moim pacjentkom pomagam odbudować ich pewność siebie oraz wydobyć z nich ich własne naturalne piękno.




